Menu

O rodzinie…i o sprawach…

Dlaczego w Polsce pojęcie rodziny zależy od tego co chcesz załatwić?

Przykładowa sytuacja : kobieta i mężczyzna żyjący w konkubinacie (nienawidzę tego słowa 😛 ), jedno z nich trafia do szpitala – drugie nie ma prawa dowiedzieć się o stanie zdrowia tego pierwszego, ponieważ nie są dla siebie rodziną !! Nawiasem mówiac, gdy nasze (moje i mojego konkubenta) dziecko miało przyjść na świat, poszliśmy do odpowiedniego urzędu aby uznać dziecko przed narodzinami (czyli moja córka otrzymała przed narodzeniem nazwisko swojego ojca a On uznał Ją jako swoje dziecko), wszystko po to aby ojciec był upoważniony do podejmowania decyzji związanymi ze zdrowiem dziecka, jednak w szpitalu nasza córka dostała i tak moje nazwisko a my dostaliśmy informację w urzędzie : „szpitale już tak mają” ????!!!!!!! to po co to wszystko i nasza fatyga :/ no ale widać właśnie różnicę, mianowicie w szpitalu nadal byliśmy dla siebie „obcy” a w urzędzie już „rodziną”.

Staraliśmy się o „becikowe”…nawet nie będę pisała ile czasu trwało zanim mogliśmy złożyć w MOPSIE komplet dokumentów i w jak długich kolejkach stać i ile razy 😀 W tymże urzędzie mimo naszego KONKUBINATU (tego się chyba nigdzie nie rejestruje??) przedstawieni byliśmy jako rodzina, ponieważ mimo braku ślubu mój SZANOWNY nie ma zasądzonych alimentów na nasze dziecko – czyli w domyśle wspiera nas finansowo. Dochody brane pod uwagę jako kryterium do otrzymania „becikowego” (a podobno każdemu przysługuje 😀 ) przedstawić musieliśmy za rok 2013, a wtedy chyba nawet nie myśleliśmy aby być razem, także nie wiem jak można później określać dochód miesięczny na osobę w tymże roku 😀 haha !! Na całe nasze szczęście zakwalifikowaliśmy się rodzinnie na wypłatę tej wspaniałej sumy tysiąca złotych 😀 Osobiście traktuję to jako rekompensatę za moje stracone nerwy 😀

Podsumowując : w MOPSIE jesteśmy rodziną mimo braku małżeństwa, zaś w szpitalu się nie znamy 😀

Na poczcie też problem bo w dowodzie można mieć ten sam adres, ale gdy nazwisko się różni to listu za kogoś nie odbierzemy, kasiory też. Aby na poczcie załatwić jakieś upoważnienie potrzebne są dwie strony : upoważniający i upoważniony. Do ZUSU osoba upoważniona może przyjść z gotowym upoważnieniem i załatwić co trzeba ( a cholera wie kto to upoważnienie pisał?), niby ułatwienie, ale gdyby ktoś sobie takie napisał sam i uzyskał informacje, których nie powinien…no to wtedy problem, ale czyj, to do końca nie wiem.

P.S. Pozdrawiam Panie urzędniczki !! Zdarząją się także te miłe :))))

Leave a reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>