Menu

Wgryźć się…

stihl_bober

Problem z zębami nie zawsze był moim problemem. Dentysty nie bałam się jako dziecko i nie boję do tej pory. Na fotel siadałam bez strachu, nie potrzebowałam drobnych upominków i tego typu innych zachęt stosowanych u dzieci. Kontrole były jedynie formalnością bo zmian w mojej „jamie” nie było żadnych albo nie były poważne.
Sytuacja taka trwała naprawdę bardzo długo, ponieważ jedyny ból zęba jaki pamiętam z dawnych czasów to ból wyrastającej ósemki (który udało się bardzo szybko „załatwić” płukanką przepisaną przez panią doktor). Tak sobie trwałam w przeświadczeniu, że wszystko jest ok i zaniechałam nawet tych rutynowych kontroli.
O leczeniu zębów prywatnie nigdy nawet nie myślałam. Przy moich problemach a w zasadzie ich braku wystarczała mi w zupełności opieka NFZ.
Jak się łatwo można domyślić moja „dentystyczna” sielanka nie mogła trwać wiecznie. Pominę już fakt, że w tamtym roku pozbyłam się jednej szóstki. Pozostały do usunięcia dwa korzenie gdy zdecydowałam się zgłosić do placówki prywatnej aby zrobić tzw. przegląd. Na pierwszej wizycie wyleczone zostały dwa zęby i pozostawione 300zł. Zasięgnęłam też porady w sprawie pozostałych i uznałam, że przed kolejną wizytą prywatną skorzystam z NFZ i „cośtam” wyleczę za darmo. Prywatnie dowiedziałam się, że (pomijając te wspomniane korzenie) mam do leczenia jeszcze dwie ósemki oraz wymianę ukruszonej plomby w lewej dolnej siódemce. No i nieszczęsny kamień nazębny też by się przydało usunąć.
W gabinecie NFZ pani doktor uznała, że moje ósemki są już leczone i trzeba je tylko kontrolować. Moją ukruszoną plombą zajęła się w taki sposób, że dokleiła kawałek, którego brakowało (zamiast wymienić całość). Pastwiła się namiętnie nad usuwaniem kamienia, ale widać tak było trzeba. CO MNIE NIE ZABIJE TO MNIE WZMOCNI !!
Następną wizytę prywatną umówioną miałam niecały miesiąc później. Była to moja druga wizyta i została wleczona jedna z ósemek oraz usunięty kamień (dentystka nie pytała się mnie czy usuwałam na NFZ i sama z siebie się tym zajęła, efekt było widać i czuć, a skuteczność „pastwienia się” dentystki z NFZ poddana została wątpliwości) tym razem wizyta kosztowała 250zł.
Na kolejną wizytę w NFZ nie zdecydowałam się, bo niby jak mam się kłócić z dentystką, że mój ząb jednak wymaga leczenia 🙂 ?? Prywatnie dokończyłam leczenie i w sumie wydałam ok 700zł (nie pamiętam ile dokładnie wyniosła mnie ostatnia wizyta). Moje refleksje na temat opieki NFZ oraz prywatnej nieco zmieniły się. Może nie powinnam wrzucać wszystkich do jednego wora, ale na tym jednym przykładzie się przekonałam i nie zamierzam testować swojej cierpliwości u innych dentystów, którzy mają podpisaną umowę z Funduszem. Za leczenie prywatne zapłaciłam niemało, ale zęby mam wyleczone a podczas wizyty czułam się naprawdę komfortowo (przede wszystkim jako kobieta w ciąży odczułam to w pełni). Kiedyś nie przyszło by mi do głowy aby taka sumę pieniędzy zostawić u lekarza gdy mogę leczenie wkonać darmowo ( i pewnie uwierzyłabym dentystce mówiącej, że ząb wymaga jedynie kontrolowania a nie leczenia). Dziś wiem i będę przekonywała każdego aby udał się do dentsty prywatnie, zapłacił i później spał spokojnie 🙂
Wiem to dziś ale nie wiedziałam jeszcze tydzień temu. Udało mi się zapisać do chirurga na usunięcie jednego z korzeni. Bardzo sympatyczna Pani chcąc ulżyć memu cierpieniu dała mi znieczulenie i zabrała się do „roboty”. Po kilku chwilach szarpaniny udało Jej się usunąć przyczynę mojej wizyty. Nasza wspólna radość nie trwała jednak długo. Okazało się, że w moim dziąśle pozostał otwór do zatok, który należało zaszyć. Nie wiem kto bardziej się wystraszył, czy ja czy moja wybawicielka. Usłyszałam, że tego typu zabiegi mają może raz w roku. Słyszałam też jak razem z asystentką szukają odpowiednich narzędzi i zastanawiają się co to będzie i czy wystarczy im nici. Moja wizyta z 20 minut przeciągnęła się do półtorej godziny. W buzi miałam założonych 6 szwów i bardzo spuchnięty policzek. Ale przeżyłam to 🙂 Tekstów zasłyszanych nad moją głową cytować nie będę, bo nadal jestem w niemałym szoku, że tam tak spokojnie leżałam.Rana się goi a ja jutro jadę na zdjęcie szwów. Pozostał mi jeszcze jeden korzeń do usunięcia i z tym pójdę prywatnie 🙂 Teraz naprawdę pójdę prywatnie 🙂
Moje dziecko od pierwszego ząbka będzie słuchało jak ważne jest dbanie o zęby. Będę testowała wszelkie możliwe sposoby aby taką dbałość wykształcić. Skoro dla mnie po takich przejściach nie jest za późno to dla mojej pociechy nie będzie za wcześnie 🙂

Leave a reply

Your email address will not be published.

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>